niedziela, 28 sierpnia 2016

,,we wil be unbroken"

 ,,If we stand together, we will be unbroken"

Niezniszczalność? Istnieje w ogóle coś takiego na tym świecie? Zawsze to słowo wydawało mi się całkiem bez sensu. No bo przecież wszystko z czasem ulega zniszczeniu. Oglądając te wszystkie fantastyczne filmy, to jak superbohaterowie przeżywają nawet najgorsze koszmary to ,,pic na wodę". Wszystko się niszczy; nieodwracalnie i boleśnie. No ale przecież skądś musiało wziąć się to stwierdzenie. Przecież każde słowo jest po coś... Zdarza się nam czasem usłyszeć od naszego wroga słowa przepełnione jadem typu: ,,zniszczę Cię, jeszcze pożałujesz''? Właśnie. ZNISZCZĘ CIĘ--- ale to nie chodzi o zniszczenie ciała, bo wiadomo, że ono z czasem samo się podda. Osoba ta chce nas wykończyć psychicznie, zruinować nasz cały świat doszczętnie. Ale czy jest w stanie tego dokonać? Przecież jak może zniszczyć coś czego tak naprawdę nie widać? Przecież nasza podświadomość nie jest dostrzegalna przez ludzkie oko, co za tym idzie nie jest w stanie jej zniszczyć. Człowiek pozostaje niezniszczalny cały czas, dopóki jego ciało nie podda się, a może to zrobić, gdyż jest materią. Nasza świadomość zatem zostaje w troche innej formie. I to jest właśnie piękne. Według mnie człowieka nie da się pokonać. Jest to istota, która zawsze myśli, nawet gdy ma już dość. I tu właśnie znaczenie słowa ,,niezniszczalność" nabiera sensu. Niezniszczalne jest to czego nie widać... Może wyszło mi z tego jedynie ,,masło maślane" , ale bardzo trudno mi to jakoś ubrać w słowa. To jest tak jakbyście mieli zniszczyć... nwm... powietrze? No na przykład... Bo jak tego dokonać skoro tego nie ma? Tak samo jest z ludzką psychiką, która jest z człowiekiem zawsze, nawet jeśli jest schowana w mrocznych zakamarkach. Zawsze jest... W szkole często mamy wrógów, którzy nas z całego serca nienawidzą i jedyne czego pragną, to naszej porażki, upadku. Owszem, możemy spaść, potknąć się, poobijać, ale to tylko fizycznie. Tam, w głowie wszystko jest na swoim miejscu, bez siniaków i zadrapań. Dlatego, odpowiadając na groźbę>>zniszczę Cię- możemy śmiało się zaśmiać osobie w twarz. Nie jest ona w stanie tego dokonać, w tym przypadku człowiek jest niezniszczalny...
Hemmx


Black Veil Brides-Unbroken


niedziela, 21 sierpnia 2016

Mom,Dad- I Love You...



,,Wszyscy tylko próbujemy się polepszać. Bądźcie dla siebie dobrzy''...(BVBARMY)



Ile razy w naszym życiu jesteśmy w stanie powiedzieć, że mamy dość rodziców, żeby dali nam spokój, bo za dużo się wtrącają?  Natomiast ile razy mówimy im, że ich kochamy i chcemy dla nich jak najlepiej?  Te dwie sytuacje bardzo się wykluczają.Właśnie; zwłaszcza w tym ,,buntowniczym'' okresie, kiedy to mama wydzwania do nas po kilkanaście razy, obawiając się, że wpadniemy w nieodpowiednie towarzystwo, z którego będzie nam trudno się wydostać . Ile razy jej odpowiesz, że nie robisz nic złego, że żyje sie raz, a w myślach przeklinasz, jak można być takim marudnym?! To wszystko to tyko część naszego życia z udziałem rodziców. Ja sama nie raz powiem czy pomyśle, tak jak nie powinnam, ale ograniczam to i staram się patrzeć na pewne sprawy z ich perspektywy. No bo co my byśmy zrobili, gdyby to chodziło o nasze dzieci? To jest po prostu troska; miłość, której nie jest w stanie zastąpić nic. Przerażające jest to, ile rodzin szczerze się nienawidzi ze swoimi krewnymi, podczas gdy dzieci w  domach dziecka proszą o choćby kochającą mamę... Faktem jest to, że relacja z nimi w okresie dojrzewania jest trudna, ale potem, gdy osiagamy ,,ten'' wiek, który oznacza wyprowadzkę z rodzinnego domu i usamodzielnienie się, wszystko ulega diametralnej zmianie... Zaczynają sie problemy życia dorosłego i prośby o pomoc, a kiedy już tej pomocy zabraknie, pojawia się bezradność i pytanie ,,mamo, tato... gdzie jesteś? Niestety, jesteśmy tylko ludźmi i docenaimy coś, jak już to stracimy...Smutne fakty, ale tak bardzo prawdziwe. Nie bez powodu pisze ten post akurat teraz... Jestem w takiej sytuacji,w której nigdy nie pomyślałabym, że będę tak szybko. Nie będzie już koło mnie codziennie rodziców, zostaję rzucona bardzo szybko na głęboką wodę i muszę się nauczyć naprawdę dobrze pływać...
Hemmx

Ashes Remain- Gift Of Love





wtorek, 2 sierpnia 2016

What would happen if...



,,Żyjemy w świecie, w którym wszyscy pepełniają błędy, nawet niesamowicie naiwne dziewczyny, które zazwyczaj są ofiarami charakteru i braku możliwości swoich chłopaków. Nikt na tym świecie nie jest prawdziwie niewinny. Nikt. Ludzie, którzy mają siebie za doskonałych, sa najgorsi ze wszystkich.''(Anna Todd)

 Co by było gdyby...???
To pytanie, które czasami nie daje nam spokoju, ale niestety nie ma na nie konkretnej odpowiedzi...Możemy tylko ,,gdybać", co by się stało, gdybyśmy postąpili inaczej;może byłoby lepiej,a może jeszcze gorzej i ta decyzja zmieniłaby nasze życie o 360 stopni? To pytanie czasem  prześladuje i mnie. Cofam sie o 6 lat wstecz i zastanawiam się, czy gdybym nie wybrała innej szkoły moje życie wyglądałoby podobnie? Czy miałabym teraz tyle wspaniałych oraz gorszych wspomnień; miałabym wspaniałą przyjaciółkę? A może co weekend byłabym naćpana, bo wpadłabym w  nieodpowiednie towarzystwo i nie miałby mnie kto z tego ,,bagna" wyciagnąć? Właśnie... często żałuję pewnych czynów czy wypowiedzianych słów. Ale teraz jest dobrze. Wiadomo, że zawsze może być lepiej, ale w tej chwili nie potrzeba mi nic więcej. Planuję swoja najbliższą przyszłość, w której nie ma miejsca na fałszywych przyjaciół i wierzę, że te plany uda mi się spełnić. Nie mam czasu na myślenie o tym, co było. Wspominam tylko rzeczy, które przyniosły mi chwile szczęścia. Zostawiam za plecami wszystko, co mnie zraniło, bo szkoda marnować czasu; życie jest zbyt krótkie na przemyślenia o naszych złych decyzjach. Jesteśmy młodzi, przed nami wspanaiały,ale także trudny okres. Musimy go dobrze wykorzystać, bo on nigdy nie wróci.  A w naszym życiu podejmiemy jeszcze wiele złych decyzji, ale na ,,gdybanie'' nie powinno byc miejsca... Musimy iść i nie oglądać się za siebie, to co było juz nigdy nie wróci; nikt nie stworzył magicznej maszyny, żeby cofnąć się w czasie i zresetować to,co było i zmienić decyzję. Trzeba pogodzić się z tym, co robimy źle, żeby potem nie popełniać tych samych błędów. Niestety... Człowiek jest naiwny i często wchodzi kilka razy do tej samej rzeki, w której kiedyś prawie utonął...
Hemmx