,,Wszyscy tylko próbujemy się polepszać. Bądźcie dla siebie dobrzy''...(BVBARMY)
Ile razy w naszym życiu jesteśmy w stanie powiedzieć, że mamy dość rodziców, żeby dali nam spokój, bo za dużo się wtrącają? Natomiast ile razy mówimy im, że ich kochamy i chcemy dla nich jak najlepiej? Te dwie sytuacje bardzo się wykluczają.Właśnie; zwłaszcza w tym ,,buntowniczym'' okresie, kiedy to mama wydzwania do nas po kilkanaście razy, obawiając się, że wpadniemy w nieodpowiednie towarzystwo, z którego będzie nam trudno się wydostać . Ile razy jej odpowiesz, że nie robisz nic złego, że żyje sie raz, a w myślach przeklinasz, jak można być takim marudnym?! To wszystko to tyko część naszego życia z udziałem rodziców. Ja sama nie raz powiem czy pomyśle, tak jak nie powinnam, ale ograniczam to i staram się patrzeć na pewne sprawy z ich perspektywy. No bo co my byśmy zrobili, gdyby to chodziło o nasze dzieci? To jest po prostu troska; miłość, której nie jest w stanie zastąpić nic. Przerażające jest to, ile rodzin szczerze się nienawidzi ze swoimi krewnymi, podczas gdy dzieci w domach dziecka proszą o choćby kochającą mamę... Faktem jest to, że relacja z nimi w okresie dojrzewania jest trudna, ale potem, gdy osiagamy ,,ten'' wiek, który oznacza wyprowadzkę z rodzinnego domu i usamodzielnienie się, wszystko ulega diametralnej zmianie... Zaczynają sie problemy życia dorosłego i prośby o pomoc, a kiedy już tej pomocy zabraknie, pojawia się bezradność i pytanie ,,mamo, tato... gdzie jesteś? Niestety, jesteśmy tylko ludźmi i docenaimy coś, jak już to stracimy...Smutne fakty, ale tak bardzo prawdziwe. Nie bez powodu pisze ten post akurat teraz... Jestem w takiej sytuacji,w której nigdy nie pomyślałabym, że będę tak szybko. Nie będzie już koło mnie codziennie rodziców, zostaję rzucona bardzo szybko na głęboką wodę i muszę się nauczyć naprawdę dobrze pływać...
Hemmx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz