,,...jeśli chce się utrzymac kontakt, to się go utrzymuję bez względu na wszystko''
Pisząc do kogoś proste ,ale o wielkiej wadze słowa typu :kocham Cię, tęsknie za Tobą, jesteśmy przekonani, że w zamian otrzymamy to samo wyznanie. A jednak gdzieś w środku czai się taka mała obawa i bardzo chcemy to usłyszeć, a czasem nawet musimy... Niby proste słowa, które tak często padają z naszych ust, a potrafią nas uszczęśliwić bardziej niż najlepszy prezent. Ostatnio sama zostałam tak uszczęśliwiona przez osobę, po której kompletnie bym się tego nie spodziewała; zwykłe dziękuję za wszystko było warte więcej niż wszystkie inne małe gesty... Oświadczenie, że ,,nie zamierzam Cię zostawić'' czy ,,razem damy radę'', powiedziane z taka szczerością to najlepsze, co można usłyszeć. Dla mnie jest to cholernie dobre uczucie, słyszeć te banalne zwroty, ale teraz jest to to, czego na chwilę obecną potrzebuję. Ale... zawsze musi być jakieś ,,ale", bo przecież chociaz raz nie może być idealnie... Często te słowa rzucane są na wiatr, a potem ludzie zachowują się jakby ich nigdy nie było. Kłócą się, wypominają wszystkie złe rzeczy i twierdzą, że się nienawidzą. TO PO CHOLERĘ MÓWIĆ ŻE SIĘ KOCHA! Nie zrozumiem tego nigdy, jeśli nie jesteśmy pewni to po co wyznawać miłość? Żeby potem powiedzieć równie proste i banalne słowa, które ranią gorzej niż najgorszy ból fizyczny? Owszem, jest tłumaczenie, że te słowa są rzucane podczas gniewu i my staramy się to rozumieć, ale to zostaję w naszej podświadomości i czasami o sobie przypomina...Przez takie coś się niszczymy... Więc co nas karmi? Potrzebujemy jak najwięcej zwykłych, prostych ,,dzięki że jesteś i bedziesz ze mną'', a nie rozległych i pisanych godzinami przemów weselnych, które zawierają dozgonną miłość, która kończy się po kilku latach rozwodem...Postanowiłam, że postaram się jak najczęściej używać tych prostych formułek, czy nawet głupich emotikonek, a w zamian oczekuję tego samego...
Hemmx
5 Seconds Of Summer-Amnesia